• 31.07 Od Nieużytków Sztuki do Nieużytków Muzyki

    2014-08-01
    OLSZTYN | BWA Olsztyn

    Przygotowania do naszego czwartkowego wydarzenia zaczęły się tak naprawdę na kilka godzin przed. Trzeba było przyrządzić przekąski, żeby jak najlepiej ugościć naszych gości. Deszcz za oknem lał niemiłosiernie, a my wyrywając z grządki bardzo mokre buraczki na chłodnik z niepokojem patrzyliśmy w niebo. Zaczęło się pichcenie: gotowanie botwinki w galeryjnej kuchni, przyprawianie cukinii na grilla – również ekologicznej, chociaż z prywatnego ogródka, przyrządzanie dipów i krojenie wcześniej upieczonych w domowym piekarniku ciabatt. Na szczęście zaczęło się rozchmurzać, dalej więc wierzymy, że grunt to dobre nastawienie, bo od początku wszyscy zgodnie twierdziliśmy, że wieczór jednak będzie ładny! Wciąż było duszno, więc potrawy miały być orzeźwiające, lekkie, ale przede wszystkim wegetariańskie, do picia woda z lodem, cytryną i ogródkową miętą. Najważniejsze jednak były grządki, które cudnie prezentowały się po deszczu. Zaczęli schodzić się ogrodnicy i zainteresowani projektem, a na stole było coraz więcej pyszności. Przyjechała też oczywiście oczekiwana przez wszystkich Ela Jabłońska. Wszyscy oglądali ogródki, podziwiali, smakowali – było jak na prawdziwym pikniku. Nie samym jedzeniem jednak człowiek żyje, przygotowaliśmy sto dwumetrowych wierzbowych witek, z których powstać miała organiczna rzeźba. Na początku nieśmiało kilka osób podeszło i zaczęło wyginać i przeplatać gałązki. Niektórzy widzieli w tworzonym dziele człowieka, anioła, była też teoria o strachu na wróble i smoku. Goście ośmielali się coraz bardziej i po chwili już znaczna grupa ludzi w bardzo różnym wieku świetnie bawiła się przywiązując do konstrukcji kolejne gałązki, a także ozdabiając je kwiatami z ogródka.
    Projekt Nieużytki Sztuki ma przybliżyć publiczności instytucje galerii i zachęcić do wizyt także w galeryjnych murach, dlatego o 18.00 przenieśliśmy się już w bardziej oficjalne miejsce – do sali kameralnej na otwarcie wystawy Mariana Stępaka "Odzyskane".
    Potem znów zabawa – kontynuacja budowy rzeźby i długo oczekiwany chłodnik i grill. Mam nadzieję, że smakowało! Na koniec znów coś dla ducha, czyli koncert zespołu Tundra, pod rozgwieżdżonym niebem planetarium. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, ale na pewno to nie ostatnie wydarzenie związane z Nieużytkami Sztuki w Olsztynie!
    Galeria

    KOMENTARZE