• Rozpustne ciasto czekoladowe z kremem z dyni na finał Nieużytków Sztuki, czyli moja Scarlett

    2014-09-26 12:38:50
    Ogród Planetarny Białystok (sezon 2015). Scarlett (sezon 2014). | Marta K. | BIAŁYSTOK | Galeria Arsenał

    'Gareth: -Scarlotta, bajeczna suknia!
    Duchowna/kościelna purpura i pogański pomarańcz...
    ...symbolizujące małżeńską symbiozę pomiędzy pogańskimi i chrześcijańskimi tradycjami?
    Scarlett: -Dokładnie tak' (dialog z filmu 'Cztery wesela i pogrzeb')
    Dla mnie 'Nieużytki Sztuki' zaczęły się w kwietniu. Przystąpiłam do zakładania mojego ogródka z nadzieją na urodzaj i dorodne zbiory. Miało być coś dla ciała (pomarańczowe, żeby nie powiedzieć rozpustne dynie wylądowały ostatecznie w ciastach, zupie, dżemie, chipsach i pierogach, i jeszcze zostało) i coś dla ducha (fioletowy miał być natchnieniem, i jak pasek w sukience Scarlett trzymać wszystko w ryzach...) Ku mojemu zaskoczeniu zaprojektowana przeze mnie symbioza pomarańczowej tunbergii i purpurowego wilca (po tym, jak misterna konstrukcja obu pnączy runęła) samoistnie przerodziła się w nowy związek wilca, który znalazł sobie podporę w postaci słonecznika. Mogłam się tylko uśmiechnąć sama do siebie, jeśli chodzi o przewrotną symbolikę mojego ogródka... Podsumowując, mój udział w 'Nieużytkach Sztuki' przyniósł znacznie bardziej obfite plony niż się spodziewałam. Dziękuję
    Galeria

    KOMENTARZE